„Ja”
Odsłona pierwsza
I
Anarchistyczna myśl przesłaniała wszystko w mej głowie,
Masochistyczna także, niszczyła we
mnie całe dobro!
Ujawniając dawno już zapomniane
zło.
Tworząc zalążek żądzy i nienawiści! ... we mnie ...
II
Byłem dawniej normalnym szarym społecznikiem.
Żyłem zwyczajnie jak typowy trybik
w wielkiej maszynie cywilizacyjnej,
Napędzającej chęć posiadania więcej
… więcej … więcej …
Narzucającej jarzmo, bez możliwości
ucieczki! ... nam wszystkim …
Człowiekiem zniewolonym byłem przez własne czyny i myśli;
Człowiekiem nieświadomym byłem
własnej potęgi;
Człowiek ze mnie był zimny,
nieczuły i pusty w środku;
Człowiek ze mnie był niby wszystko
rozumiący, a uciekały mi proste fakty!!!
III
Dnia zimnego i ponurego, jak wszystkie poprzednie, na mej
drodze stanęła P
o s t a ć …
Nadzieja niepojęta pojawiła się w
mej duszy, gdy O n a … ta, niby należąca do tego samego ustroju,
P o s t a ć Zaczęła łamać i wyginać, z dziecinną
łatwością, filary podtrzymujące ideologię.
Oświetlać zaczęła ścieżkę, po
której z pewną nieporadnością miałem kroczyć.
Euforia! Dawna niepewność odeszła w zapomnienie, zamiast niej
pojawiło się uczucie
(Euforia!) bezpieczeństwa,
pewności, a nawet wewnętrznego zaspokojenia.
Zacząłem pojmować istotę i piękno
tego nowego i innego świata.
Pragnąłem poznać całą dobroć tego
istnienia, lecz dane mi było także poznać ... coś odmiennego.
Fatalną I s t o t ę poznałem,
która najpierw wydawała się szczera i
Pełna uczucia, a następnie jednym
pocałunkiem lub jego brakiem
Tworzyła ze mnie coś odrażającego, nawet dla mej
niedawnej bogini!
Dookoła mnie nie ma już nikogo!! pozostałem sam w swej tęsknocie…
V
Głaaa! ... Anarchistyczna
myśl przesłania wszystko w mej głowie,
Masochistyczna także, niszczy we mnie całe dobro!
Ujawniając dawno już zapomniane
zło.
Tworząc żądnego władzy Upiora … we
mnie…
VI
Harpie z całą swą krwiożerczością wydzierają mi serce, które
co noc się odradza!
Życie, jakież to życie, to koszmar
… Czuję się martwy, choć żywi są obok mnie…
Muszę …? Hłee! Nie … chcę! ludzką krew pić, jest mi ona potrzebna do
Życia. Jakie to życie … to jest koszmar, który muszę
śnić bez żadnej satysfakcji.
VII
I nadszedł dzień następny, chciałem zacząć dzień jak zwykle
od …
I jakby coś we mnie uderzyło - pobladłem, osłabłem,
upadłem na ziemię, zemdlałem…
Gdy się ocknąłem, jakby za
dotknięciem czarodziejskiej, banalnej, różdżki, poczułem się jak
Nigdy dotąd! Poczułem w sobie moc
równą bogom, uczucie cierpienia i wchłaniające zło znikło.
Jakaż to moc sprawiła te zmiany, któż to uczynić mógł! Boże,
któż to mógłby być?
Któż mógł odprawić te zbawienne
egzorcyzmy nad mą zatraconą duszą?
Milion pytań, a znikąd odpowiedzi
…!... czyżby to była O
n a??
VIII
Kim jestem? już wiem i wiem, co robić mam, by tego nie stracić!
Wszystkim rozpowiem o swym szczęściu, że już:
Nareszcie czuję się i … jestem człowiekiem …Auuu…!!!
Odsłona
druga
……………………………………………………………………………
………………………………………………………. .